We mgle.

Ludzie nie zastanawiają się nad tym, kim naprawdę są i skąd pochodzą? Nie tracą czasu na dochodzenie do prawdy, polegają na tym co kiedyś dawno temu zostało kodowane i wpajane aż zostało zaakceptowane jako jedyna słuszność. Czym w takim razie jest dla ciebie dusza?

Nie masz czasami wrażenia, że pewne rzeczy czy wydarzenia w twoim życiu już się kiedyś zdarzyły?, a może czujesz ogromne niedopasowanie do środowiska w którym aktualnie się znajdujesz? System nigdy nie pozwoliłby na to by świat koncentrował się na prawdzie, gdyż główne jego założenia nigdy nie odniosłoby zamierzonych skutków, a tak, dziś człowiek stał się podobny do maszyny reagującej na wszystko  co zewnętrzne, do tego dochodzą sprawni manipulatorzy z umiejętnościami perswazji trafiającej w emocjonalną strefę ludzkiej natury, która w rękach „oprawców” stanowi broń wobec której masy ludzkie nie potrafią i nie chcą się obronić.

„władza straszy i władzą cię obroni, ty tylko wykonuj polecenia”

Świat w niebezpiecznym tempie zatraca się w hołdowaniu szeroko pojętej głupocie, której nadał znaczenie zupełnie odwrotne, to co kiedyś uznane za wartość dziś jest wyrazem drwin, ośmieszenia, takie zupełne „nic”. Można zauważyć szerząca się społeczną niesprawiedliwość, podziały między ludźmi narastają praktycznie z dnia na dzień.
Strach narasta bo tak ma być, nie ma praktycznie dnia w którym nie przeczytalibyśmy, czy nie usłyszeli o tym jak jest źle, a ma być jeszcze gorzej, jasnowidz, szaman, tarocista jeden z drugim wręcz prześcigają się w wizjach naszej zgłady, a nawet prognozy pogody, dlaczego? Bo takie newsy są rozchwytywane, ludzie słuchają, wczytują się, i co najgorsze rozprawiają bez przerwy o tym jak jest źle, ciągłe narzekania, strach, brak stabilizacji, brak równowagi, niepewność tego co będzie nie za rok, ale nawet za tydzień, pandemia, sto mutacji wirusa, dwadzieścia szczepionek, wojna, zamieszki, gwałty, zabójstwa, karmimy się tonami negatywizmu, „karmimy potwora” który, ciągle rośnie.  Modern regres społeczeństwa , reprodukcja – produkcja, rozdawnictwo, szerząca patologia, alkoholizm, rozwody, zdrady, wszechogarniający konsumpcjonizm, lub pogłębiająca się bieda, nierówności społeczne, fałszywe obietnice, droga żywność naszpikowana chemią, brak dostępności służby medycznej lub tylko dla zamożnych. Wszystko to się dzieje, mamy tym żyć i oddychać tak jakby komuś zależało na wprowadzeniu innego „rodzaju” kolejnej „broni” wymierzonej w człowieka by uczynić z nas „zombie”  w innym wydaniu, byśmy skakali sobie do gardeł, byśmy stali się zepsuci, na wiecznym kacu, bo przecież trzeba jakoś „przetrwać”, byśmy powoli tracili zdrowy rozsądek i stali się pozbawionymi mechanizmów obronnych marionetkami którym dosłownie jest już wszystko jedno. Dzisiaj wystarczy, że ktoś nagra jak defekuje, czy wymiotuje lub udaje psa, tysiące wyświetleń, i do tego na tym zarabia krocie, kto to robi? Społeczeństwo, a kto to kupuje i promuje? My. Dalej nie dostrzegacie o co w tym wszystkim chodzi? Regres, i totalne zubożenie mentalne ludzi doprowadzi do katastrofy, a wszystko według planu systemu. Sami siebie zlikwidujemy bo całkowicie przestaliśmy myśleć samodzielnie. Poziom słownictwa który można zauważyć na znanych portalach informacyjnych dosięga dna, nagłówki typu: „znana aktorka, jak ona wygląda to musi być dla niej bolesne” „A.H wywala J.D na zbity pysk”

„zobaczcie jej suknie, opadnie wam kopara”.

Nie ma słów krytyki i niesmaku by wyrazić zażenowanie poziomem obecnego dziennikarstwa i contentu zwłaszcza w sieci, oby się sprzedało, oby był zysk, nie ma znaczenia jak, i na jakim poziomie, odbiór jest, a to już według mnie źle o nas świadczy, bo karmimy umysł „padliną”. Trudno jest odróżnić prawdę od fałszu za sprawą sprawnej mistyfikacji której matką jest nowoczesna  technologia, do tego trochę łez, odpowiednia mimika i mamy bombę emocjonalną trafiającą w  zabieganego człowieka kształtowanego na pożądaną marionetkę systemu. To tak jakbyśmy uczestniczyli w grze komputerowej, w która grają ci na „wyżynach” i mają przy tym niezły ubaw, dokładając nam przeszkód, zamkniętych drzwi do następnego poziomu, większość nie wie, że w tej grze nie wygra, choć ma takie przekonanie. Ktoś kiedyś skomentował pewien post: „jakby ogłosili, że kupa jest zdrowa, to połowa społeczeństwa nie odchodziłaby od deski klozetowej.

To kim jestem?

Patrząc lata wstecz i dzisiaj  nastąpiły niezaprzeczalne zmiany w zachowaniu i postrzeganiu siebie jako człowieka, czy uważasz, że to jest właściwa droga? Na każdym kroku zdominowani przez „przekaz” z twarzą w telefonie, jakbyśmy tworzyli jedność z światem całkowicie surrealistycznym, we mgle. Gdy czasy „ogłupienia” miną powróci wszystko do „początku” tylko nas już nie będzie, lub powstaniemy ale w innym „wydaniu” może nie tak podatnym, lecz z własną tożsamością, i szeroko pojętą intuicją a przede wszystkim z poczuciem wolności w praktyce i we własnym wnętrzu.

W miarę upływu lat człowiek akceptuje wszystko i uznaje to za prawdziwe, za wytyczne, za system przekonań, niewielu potrafi „myśleć” po swojemu bez „głosów” z zewnątrz. Człowiek w miarę „postępu”  idzie na łatwiznę i akceptuje wszystko stając się wykreowanym przez innych osobnikiem  od samego początku, nawet  imię nie jest naszym wyborem,  przecież nikt nie pytał czy takie akurat chcieliśmy mieć. Naprawdę nigdy nie byłeś prawdziwy,  jesteś po prostu bohaterem historii. Nie wiem kim jesteś, i nie wiem kim ja jestem, można stwierdzić, że tworzę dziś swoją opowieść i tylko ode mnie zależy jej treść. Zmierzam ku prawdzie, zawsze skupiam się na obserwacji i słuchaniu, nie lubię dużo mówić, i coraz trudniej odnajduje się w chaosie emitowanej przez ludzi energii która, czasami przytłacza mnie ogromnie, ale staram się odnaleźć swoją przestrzeń, miejsce niedostępne dla nikogo, z dala od głośnego tłumu, spalin, samochodów galerii, sklepów, i tych wszystkich zachwytów, co zachwytem na pewno nie jest. Życie jest piękne, ale tracę nadzieję, i czasami nawet czuje zmęczenie, bo ta „droga” przypomina nierówną walkę, bo „nas” niedopasowanych coraz mniej.